Ewelina Redukcja
Bez głodówek i bez cardio po 2 godziny
Jestem jednym i drugim, więc ta rozmowa kończy się na jednym spotkaniu. Sprawdzam, co Twoje ciało wytrzyma dzisiaj, i układam trening, który omija problem zamiast go pogłębiać.
−10 kg w 3 miesiące Ania zaczynała bez żadnego doświadczenia na siłowni Trenujesz w Xtreme Fitness na Starym Browarze Pon–Sob 8:00–20:00
Prawie nikt nie dzwoni, bo chce zmienić split treningowy. Dzwonią, bo utknęli w jednej z tych trzech sytuacji.
Trener mówi „to nie moja działka, idź do fizjo”. Fizjoterapeuta mówi „na razie odpuść siłownię”. Mija kolejny miesiąc, a Ty nie wiesz, kto ma rację i co właściwie masz robić w środę.
Raz już strzeliło Ci w plecach przy przysiadzie albo odezwało się kolano. Od tamtej pory każde obciążenie wydaje się ryzykiem, więc albo nie ćwiczysz wcale, albo ćwiczysz tak ostrożnie, że nic z tego nie wynika.
Przeszedłeś cykl zabiegów, przestało boleć, wróciłeś do normalnego życia — i po kilku tygodniach jest tak samo. Bo „już nie boli” to nie to samo, co „wytrzyma obciążenie”.
To nie jest dopisek do oferty. To cztery konkretne różnice w tym, jak wygląda Twój trening.
Na pierwszym spotkaniu sprawdzam postawę, zakresy ruchu i stare urazy, zanim dotkniesz sztangi. Dwadzieścia minut, które decydują o tym, czy przez najbliższe pół roku będziesz trenować, czy się leczyć.
Nie schodzisz do pełnego przysiadu? Nie dostaniesz przysiadu ze sztangą, bo „tak trzeba”. Dostaniesz wariant, który zbuduje to samo, a którego nie przypłacisz kolanem. Ciężar rośnie wtedy, kiedy technika za nim nadąża.
Przeciążenie, napięcie, stary uraz, który się odezwał — terapia manualna i praca na tkankach dzieją się w ramach współpracy, na tym samym treningu. Nie tracisz trzech tygodni na wolny termin u kogoś obcego.
Nie stawiam diagnoz lekarskich i nie zlecam badań obrazowych. Jeśli objawy wskazują na coś, co wymaga lekarza — ból schodzący do nogi, drętwienie, osłabienie stopy — mówię to wprost i nie proponuję pakietu.
Cztery udokumentowane transformacje. Każde zdjęcie ma datę i wagę — możesz sam policzyć, ile to trwało.
Bez głodówek i bez cardio po 2 godziny
Pierwszy raz na siłowni — bez wcześniejszego doświadczenia
Praca siedząca, zero czasu — 3 treningi w tygodniu
Trenował od lat, ale bez efektów — zmieniliśmy plan, nie wysiłek
Efekty są indywidualne i zależą od punktu startu, konsekwencji i zdrowia. Nie obiecuję Ci tych samych liczb — pokazuję, co jest realne przy regularnej pracy.
Opinie z mojej wizytówki Google, przepisane co do słowa. Możesz je sprawdzić — wszystkie są publiczne.
Doskonały trener i fizjoterapeuta. Korzystając ze swojej dużej wiedzy na temat budowy i funkcji układu ruchu dostosowuje ćwiczenia do indywidualnych potrzeb i ograniczeń klienta. Potrafi pracować z osobami w każdym wieku. Przy regularnych treningach siła i sprawność rosną z każdym miesiącem. Polecam!
Chodzę na treningi z Kubą od niemal roku i szczerze go polecam. Ogrom wiedzy i empatyczne podejście do klienta to rzeczy, które go wyróżniają na rynku. Do tego jest sympatycznym człowiekiem i można z nim pogadać na każdy temat ;)
Fantastyczny trener, który zawsze potrafi podnieść na duchu i zmotywować do działania. Treningi są intensywne, ale przemyślane, dzięki czemu widzę stałe postępy. Bardzo profesjonalny i pełen pasji do tego, co robi. Współpraca z nim to czysta przyjemność!
Facet podchodzi do podopiecznego nie tylko jak profesjonalny trener ale i prawdziwy psycholog. Gorąco polecam. Jestem zadowolony z wypracowanych efektów
Jesień to moment, w którym najwięcej osób wraca do formy po wakacjach. Nie musisz od razu kupować pakietu. Zaczynasz od jednego spotkania, na którym sprawdzam Twoje ciało, trenujemy pełne półtorej godziny i wychodzisz z rozpisanym planem na całą drogę do celu. Plan zostaje Twój, niezależnie od tego, czy będziemy pracować dalej.
Trening konsultacyjno-diagnostyczny
250 zł 49zł
90 min · jeden na jeden
Cena do grudnia · zostało 6 miejsc
Zadzwoń i zarezerwuj termin Wolę napisaćOdbieram osobiście, Pon–Sob 8:00–20:00. Poza godzinami oddzwaniam tego samego dnia.
Badanie postawy, zakresów ruchu i starych urazów. Wychodzisz z konkretną listą, a nie z „trzeba popracować nad mobilnością”.
Przez półtorej godziny realnie ćwiczysz. Sprawdzamy, jak się ruszasz i co udźwigniesz, a techniki podstawowych ćwiczeń uczysz się od razu, na miejscu.
Nie na jeden tydzień. Rozpisany plan treningowy pod Twój cel, liczbę dni, jakie realnie masz, i sprzęt, do którego masz dostęp.
Policzymy Twoje zapotrzebowanie i tempo, w jakim da się schudnąć bez efektu jo-jo. Dostajesz termin, nie obietnicę.
Ramy żywieniowe dopasowane do Twojej pracy i godzin. Zasady, które da się utrzymać, gdy przestaniesz do mnie przychodzić.
Poznajesz mnie przy pracy, zanim zdecydujesz o pakiecie. Jeśli nie będzie nam po drodze, i tak wychodzisz z planem, który zostaje Twój.
Dlaczego tak tanio? Bo jestem pewny tego, co robię. Wolę dać Ci pierwszy trening za 49 zł i pozwolić, żebyś sam sprawdził, ile możesz zyskać, niż przekonywać Cię tekstem na stronie.
Fizjoterapeuta i trener personalny · Stary Browar, Poznań
Zaczynałem od fizjoterapii, czyli od naprawiania tego, co ludzie robili sobie na siłowni. Po kilku latach oglądania w kółko tych samych kontuzji uznałem, że rozsądniej jest prowadzić trening od początku, niż zbierać po nim skutki.
Dziś robię obie te rzeczy naraz. Prowadzę treningi jeden na jeden i sam odpowiadam za to, żeby Twoje ciało wytrzymało plan, który dla Ciebie ułożyłem. Kiedy coś zaczyna boleć, zajmuję się tym na miejscu, zamiast wysyłać Cię gdzie indziej i czekać, aż wrócisz.
Czego u mnie nie znajdziesz: obietnicy minus dziesięć kilo w miesiąc, suplementów do sprzedania i planów kopiowanych między podopiecznymi. Jeśli Twój cel nie mieści się w czasie, który masz, usłyszysz to na pierwszym spotkaniu, a nie w trzecim miesiącu.
Twój trening układa ktoś, kto uczył się, jak naprawiać ciało — a nie tylko jak je męczyć.
Napięty mięsień potrafię rozluźnić na miejscu, zamiast odsyłać Cię na osobną wizytę.
Źródło bólu znajduję dotykiem. Wiem, która struktura boli, zanim zaczniemy cokolwiek ćwiczyć.
Dziewięćdziesiąt minut rozpisane na to, co faktycznie się dzieje.
Wywiad o historii urazów, pracy i tym, po czym dokładnie pojawia się ból. To rozmowa, na którą u lekarza zwykle nie ma czasu.
Ocena postawy, zakresów ruchu i wzorców. Wychodzisz z konkretną listą tego, co Cię ogranicza — a nie z „trzeba popracować nad mobilnością”.
Pełny trening dobrany do tego, co przed chwilą zobaczyłem. Uczysz się wariantów ćwiczeń, które możesz robić już teraz, mimo problemu.
Rozpisany plan na najbliższe tygodnie i uczciwa odpowiedź, ile to zajmie. Plan zostaje Twój niezależnie od tego, czy zdecydujesz się na pakiet.
Jeśli czegoś tu nie ma, zadzwoń — odbieram osobiście.
Tak, i to najczęstszy punkt startu moich podopiecznych. Ania zaczynała dokładnie od zera i po trzech miesiącach ważyła dziesięć kilogramów mniej. Na pierwszym treningu nikt nie rzuca Cię na sztangę. Sprawdzam, jak się ruszasz, i zaczynamy od ćwiczeń, które kontrolujesz. Przez całą godzinę stoję obok, więc nie błądzisz sam między maszynami.
Więcej energii i lepszy sen poczujesz zwykle po dwóch, trzech tygodniach. Zmianę widoczną w lustrze i w ubraniach po sześciu do ośmiu tygodni. Wyniki, które widzisz na tej stronie, to od trzech do siedmiu miesięcy pracy. Nie usłyszysz ode mnie „minus dziesięć kilo w miesiąc”, bo to albo nieprawda, albo niezdrowo.
Jestem fizjoterapeutą, więc Twój plan powstaje po sprawdzeniu, jak faktycznie się ruszasz, a nie z gotowego szablonu. W praktyce oznacza to, że nie tracisz tygodni na przerwy z powodu bólu, którego dało się uniknąć. A kiedy coś zacznie boleć w trakcie współpracy, zajmuję się tym na miejscu, zamiast odsyłać Cię do kogoś innego.
Dwa treningi w tygodniu wystarczą, żeby ruszyć z miejsca i utrzymać postęp. Trzy dają szybszy efekt, jeśli masz na to czas i regenerację. Nie namawiam nikogo na plan, którego nie da się utrzymać przez trzy miesiące, bo wtedy nie ma z niego pożytku.
Najczęściej tak, i właśnie dlatego warto trenować z fizjoterapeutą, a nie z samym trenerem. Zanim ułożę plan, sprawdzam Twoją postawę i zakresy ruchu. Jeśli coś wymaga wcześniejszej diagnostyki lekarskiej, powiem Ci to wprost na pierwszym spotkaniu, zamiast sprzedawać Ci pakiet.
Od sprawdzenia, co faktycznie wróciło do normy, a co tylko przestało boleć. To dwie różne rzeczy i mylenie ich jest najczęstszym powodem, dla którego uraz wraca. Dopiero potem budujemy obciążenie, zaczynając od zakresu, który kontrolujesz bez bólu.
Fizjoterapia kończy się zwykle wtedy, gdy przestaje boleć. To jednak nie to samo, co odzyskanie siły — i dlatego ból tak często wraca po kilku tygodniach. U mnie terapia jest częścią treningu: pracuję z tkanką tam, gdzie trzeba, ale celem jest doprowadzić Cię do obciążenia, które utrzyma efekt.
To najczęstszy powód, dla którego ludzie do mnie trafiają. Trener mówi „idź do fizjo”, fizjoterapeuta mówi „na razie nie ćwicz”, a Ty krążysz między nimi i tracisz miesiące. Tutaj obie role to jedna osoba, więc decyzja o tym, co robić dalej, zapada w trakcie treningu, a nie po kolejnej wizycie.
Nie i nigdy tak tego nie przedstawiam. Nie stawiam diagnoz lekarskich, nie zlecam badań obrazowych ani leków. Jeśli objawy wskazują na coś, co wymaga diagnostyki — ból promieniujący do nogi, drętwienie, osłabienie stopy — mówię to wprost i kieruję do lekarza, zamiast proponować pakiet.
Za trzy miesiące i tak będzie grudzień. Pytanie tylko, czy z efektem, którego nie trzeba nikomu tłumaczyć, czy z kolejnym „od poniedziałku”.
Na pierwszym spotkaniu sprawdzę, jak się ruszasz, i powiem wprost, czy trening jest teraz dobrym pomysłem — czy najpierw potrzebujesz lekarza.
Odbieram osobiście, Pon–Sob 8:00–20:00. Poza godzinami napisz, oddzwonię.
Jeśli po ocenie uznam, że Twój problem wymaga diagnostyki lekarskiej albo obrazowej, powiem Ci to i nie zaproponuję pakietu. To nie jest gest — to jedyna uczciwa opcja.