Trening konsultacyjno-diagnostyczny 250 zł 49 zł / 90 min
Półtorej godziny treningu, badanie ciała i gotowy plan na całą drogę do celu. Plan zostaje Twój niezależnie od tego, co zdecydujesz dalej.
Jestem fizjoterapeutą i trenerem personalnym w jednej osobie. Zanim ułożę Ci plan, sprawdzam, jak faktycznie się ruszasz. Dzięki temu moi podopieczni nie tracą tygodni na przerwy z powodu bólu, którego dało się uniknąć.
−10 kg w 3 miesiące Ania zaczynała bez żadnego doświadczenia na siłowni Trenujesz w Xtreme Fitness na Starym Browarze Pon–Sob 8:00–20:00
Prawie nikt nie dzwoni z pytaniem o optymalny split treningowy. Dzwonią z jednym z tych trzech problemów.
Trenujesz od pół roku, robisz to samo co wszyscy, a waga się nie rusza. W dziewięciu przypadkach na dziesięć problemem nie jest to, że ćwiczysz za mało. Problemem jest plan, który nie pasuje ani do Twojego ciała, ani do tego, jak wygląda Twój tydzień.
Wracasz po przerwie, po ciąży albo po latach siedzenia. Z tyłu głowy masz obraz, w którym przy pierwszym przysiadzie strzela Ci w plecach i wracasz do punktu wyjścia. To rozsądna obawa i właśnie dlatego zaczynamy od badania, a nie od ciężaru.
Trener mówi „idź do fizjo”, fizjoterapeuta mówi „na razie nie ćwicz”. Krążysz między nimi i mija kolejny miesiąc. U mnie to jedna osoba, więc kiedy coś zaczyna boleć w trakcie współpracy, zajmujemy się tym na miejscu.
To nie jest dopisek do oferty. To cztery konkretne różnice w tym, jak wygląda Twój trening.
Na pierwszym spotkaniu sprawdzam Twoją postawę, zakresy ruchu i stare urazy. To dwadzieścia minut, które decydują, czy przez najbliższe pół roku będziesz trenować, czy się leczyć.
Nie schodzisz do pełnego przysiadu? Nie dostaniesz przysiadu ze sztangą, bo „tak trzeba”. Dostaniesz wariant, który zbuduje to samo, a którego nie przypłacisz kolanem. Ciężar rośnie wtedy, kiedy technika za nim nadąża.
Widzę moment, w którym plecy zaczynają się zaokrąglać, i ten, w którym „jeszcze jedno powtórzenie” zamienia się w kontuzję. To jest cała różnica między treningiem personalnym a planem kupionym w PDF-ie.
Przeciążenie, napięcie, stary uraz, który się odezwał. Terapia manualna i praca na tkankach dzieje się w ramach naszej współpracy. Nie tracisz trzech tygodni na szukanie wolnego terminu u kogoś obcego.
To nie są zdjęcia z banku fotografii ani „przykładowe efekty”. To podopieczni, którzy trenowali ze mną w Xtreme Fitness. Każde zdjęcie ma datę — możesz sam policzyć, ile to trwało.
Bez głodówek i bez cardio po 2 godziny
Pierwszy raz na siłowni — bez wcześniejszego doświadczenia
Praca siedząca, zero czasu — 3 treningi w tygodniu
Trenował od lat, ale bez efektów — zmieniliśmy plan, nie wysiłek
Efekty są indywidualne i zależą od punktu startu, konsekwencji i zdrowia. Nie obiecuję Ci tych samych liczb — pokazuję, co jest realne przy regularnej pracy.
Opinie z mojej wizytówki Google, przepisane co do słowa. Możesz je sprawdzić — wszystkie są publiczne.
Doskonały trener i fizjoterapeuta. Korzystając ze swojej dużej wiedzy na temat budowy i funkcji układu ruchu dostosowuje ćwiczenia do indywidualnych potrzeb i ograniczeń klienta. Potrafi pracować z osobami w każdym wieku. Przy regularnych treningach siła i sprawność rosną z każdym miesiącem. Polecam!
Chodzę na treningi z Kubą od niemal roku i szczerze go polecam. Ogrom wiedzy i empatyczne podejście do klienta to rzeczy, które go wyróżniają na rynku. Do tego jest sympatycznym człowiekiem i można z nim pogadać na każdy temat ;)
Fantastyczny trener, który zawsze potrafi podnieść na duchu i zmotywować do działania. Treningi są intensywne, ale przemyślane, dzięki czemu widzę stałe postępy. Bardzo profesjonalny i pełen pasji do tego, co robi. Współpraca z nim to czysta przyjemność!
Facet podchodzi do podopiecznego nie tylko jak profesjonalny trener ale i prawdziwy psycholog. Gorąco polecam. Jestem zadowolony z wypracowanych efektów
Jakub jest trenerem z ogromnym entuzjazmem i wiedzą, dzięki czemu każdy trening jest przyjemnością. Programy są różnorodne, a efekty szybko zauważalne. Cenię sobie indywidualne podejście i wsparcie, które daje na każdym etapie pracy nad formą. Bardzo polecam jego usługi!
profesjonalne podejście do klienta, polecam :)
Jesień to moment, w którym najwięcej osób wraca do formy po wakacjach. Nie musisz od razu kupować pakietu. Zaczynasz od jednego spotkania, na którym sprawdzam Twoje ciało, trenujemy pełne półtorej godziny i wychodzisz z rozpisanym planem na całą drogę do celu. Plan zostaje Twój, niezależnie od tego, czy będziemy pracować dalej.
Trening konsultacyjno-diagnostyczny
250 zł 49zł
90 min · jeden na jeden
Cena do grudnia · zostało 6 miejsc
Zadzwoń i zarezerwuj termin Wolę napisaćOdbieram osobiście, Pon–Sob 8:00–20:00. Poza godzinami oddzwaniam tego samego dnia.
Badanie postawy, zakresów ruchu i starych urazów. Wychodzisz z konkretną listą, a nie z „trzeba popracować nad mobilnością”.
Przez półtorej godziny realnie ćwiczysz. Sprawdzamy, jak się ruszasz i co udźwigniesz, a techniki podstawowych ćwiczeń uczysz się od razu, na miejscu.
Nie na jeden tydzień. Rozpisany plan treningowy pod Twój cel, liczbę dni, jakie realnie masz, i sprzęt, do którego masz dostęp.
Policzymy Twoje zapotrzebowanie i tempo, w jakim da się schudnąć bez efektu jo-jo. Dostajesz termin, nie obietnicę.
Ramy żywieniowe dopasowane do Twojej pracy i godzin. Zasady, które da się utrzymać, gdy przestaniesz do mnie przychodzić.
Poznajesz mnie przy pracy, zanim zdecydujesz o pakiecie. Jeśli nie będzie nam po drodze, i tak wychodzisz z planem, który zostaje Twój.
Dlaczego tak tanio? Bo jestem pewny tego, co robię. Wolę dać Ci pierwszy trening za 49 zł i pozwolić, żebyś sam sprawdził, ile możesz zyskać, niż przekonywać Cię tekstem na stronie.
Fizjoterapeuta i trener personalny · Stary Browar, Poznań
Zaczynałem od fizjoterapii, czyli od naprawiania tego, co ludzie robili sobie na siłowni. Po kilku latach oglądania w kółko tych samych kontuzji uznałem, że rozsądniej jest prowadzić trening od początku, niż zbierać po nim skutki.
Dziś robię obie te rzeczy naraz. Prowadzę treningi jeden na jeden i sam odpowiadam za to, żeby Twoje ciało wytrzymało plan, który dla Ciebie ułożyłem. Kiedy coś zaczyna boleć, zajmuję się tym na miejscu, zamiast wysyłać Cię gdzie indziej i czekać, aż wrócisz.
Czego u mnie nie znajdziesz: obietnicy minus dziesięć kilo w miesiąc, suplementów do sprzedania i planów kopiowanych między podopiecznymi. Jeśli Twój cel nie mieści się w czasie, który masz, usłyszysz to na pierwszym spotkaniu, a nie w trzecim miesiącu.
Twój trening układa ktoś, kto uczył się, jak naprawiać ciało — a nie tylko jak je męczyć.
Napięty mięsień potrafię rozluźnić na miejscu, zamiast odsyłać Cię na osobną wizytę.
Źródło bólu znajduję dotykiem. Wiem, która struktura boli, zanim zaczniemy cokolwiek ćwiczyć.
Żebyś wiedział, w co wchodzisz, i kiedy realnie zobaczysz efekt.
Półtorej godziny: wywiad, badanie ciała, pełny trening i rozpisany plan pod Twój cel. Wychodzisz wiedząc, co robić, nawet jeśli nie zdecydujesz się na pakiet.
Pierwszy miesiąc buduje technikę i nawyk. Najszybciej poczujesz zmianę w energii i śnie. Sylwetka potrzebuje więcej czasu i mówię o tym wprost, żebyś nie odpuścił w czwartym tygodniu.
Sprawdzamy wagę, obwody i to, jak leżą ubrania. Jeśli coś nie idzie zgodnie z planem, zmieniamy plan. Nie dokładamy Ci wysiłku na siłę.
Tyle trwały transformacje pokazane wyżej. Ania zeszła w tym czasie o dziesięć kilogramów, zaczynając od zera doświadczenia na siłowni.
Od tego miejsca celem przestaje być schudnięcie, a zaczyna być to, żeby nie wrócić do punktu wyjścia. Tego też uczę, bo inaczej cała praca się marnuje.
Jedna cena za trening, bez dopłat po drodze. Im dłuższa współpraca, tym mniej płacisz za sesję, bo dłuższa praca to po prostu lepszy efekt.
Półtorej godziny treningu, badanie ciała i gotowy plan na całą drogę do celu. Plan zostaje Twój niezależnie od tego, co zdecydujesz dalej.
Miesiąc pracy — uczysz się techniki i wchodzisz w rytm.
Oszczędzasz 200 zł względem 4 pojedynczych treningów
Dwa miesiące — tyle trzeba, żeby zobaczyć pierwszą zmianę w lustrze.
Oszczędzasz 600 zł względem 8 pojedynczych treningów
Trzy miesiące — dokładnie tyle zajęło Ani zrzucenie 10 kilogramów.
W sumie zyskujesz 1250 zł — 1000 zł taniej niż pojedynczo plus sesja fizjoterapii za 250 zł
Doraźna korekta techniki albo powrót po dłuższej przerwie.
W pakiecie XL ten sam trening kosztuje 167 zł. Różnica to 83 zł na każdym wejściu — przy 12 treningach 1000 zł w kieszeni.
Wolę jednorazowoDlaczego drożej niż średnia w Poznaniu? Bo w cenie treningu masz fizjoterapeutę. Kiedy coś zacznie boleć, nie płacisz osobno 250 zł za wizytę i nie tracisz miesiąca na przerwę, której dało się uniknąć.
Rabaty liczone od ceny pojedynczego treningu (250 zł). Pakiet jest imienny — trenuje ta osoba, która go wykupiła.
Tak, i to najczęstszy punkt startu moich podopiecznych. Ania zaczynała dokładnie od zera i po trzech miesiącach ważyła dziesięć kilogramów mniej. Na pierwszym treningu nikt nie rzuca Cię na sztangę. Sprawdzam, jak się ruszasz, i zaczynamy od ćwiczeń, które kontrolujesz. Przez całą godzinę stoję obok, więc nie błądzisz sam między maszynami.
Więcej energii i lepszy sen poczujesz zwykle po dwóch, trzech tygodniach. Zmianę widoczną w lustrze i w ubraniach po sześciu do ośmiu tygodni. Wyniki, które widzisz na tej stronie, to od trzech do siedmiu miesięcy pracy. Nie usłyszysz ode mnie „minus dziesięć kilo w miesiąc”, bo to albo nieprawda, albo niezdrowo.
Jestem fizjoterapeutą, więc Twój plan powstaje po sprawdzeniu, jak faktycznie się ruszasz, a nie z gotowego szablonu. W praktyce oznacza to, że nie tracisz tygodni na przerwy z powodu bólu, którego dało się uniknąć. A kiedy coś zacznie boleć w trakcie współpracy, zajmuję się tym na miejscu, zamiast odsyłać Cię do kogoś innego.
Dwa treningi w tygodniu wystarczą, żeby ruszyć z miejsca i utrzymać postęp. Trzy dają szybszy efekt, jeśli masz na to czas i regenerację. Nie namawiam nikogo na plan, którego nie da się utrzymać przez trzy miesiące, bo wtedy nie ma z niego pożytku.
Najczęściej tak, i właśnie dlatego warto trenować z fizjoterapeutą, a nie z samym trenerem. Zanim ułożę plan, sprawdzam Twoją postawę i zakresy ruchu. Jeśli coś wymaga wcześniejszej diagnostyki lekarskiej, powiem Ci to wprost na pierwszym spotkaniu, zamiast sprzedawać Ci pakiet.
Od sprawdzenia, co faktycznie wróciło do normy, a co tylko przestało boleć. To dwie różne rzeczy i mylenie ich jest najczęstszym powodem, dla którego uraz wraca. Dopiero potem budujemy obciążenie, zaczynając od zakresu, który kontrolujesz bez bólu.
Fizjoterapia kończy się zwykle wtedy, gdy przestaje boleć. To jednak nie to samo, co odzyskanie siły — i dlatego ból tak często wraca po kilku tygodniach. U mnie terapia jest częścią treningu: pracuję z tkanką tam, gdzie trzeba, ale celem jest doprowadzić Cię do obciążenia, które utrzyma efekt.
To najczęstszy powód, dla którego ludzie do mnie trafiają. Trener mówi „idź do fizjo”, fizjoterapeuta mówi „na razie nie ćwicz”, a Ty krążysz między nimi i tracisz miesiące. Tutaj obie role to jedna osoba, więc decyzja o tym, co robić dalej, zapada w trakcie treningu, a nie po kolejnej wizycie.
Nie i nigdy tak tego nie przedstawiam. Nie stawiam diagnoz lekarskich, nie zlecam badań obrazowych ani leków. Jeśli objawy wskazują na coś, co wymaga diagnostyki — ból promieniujący do nogi, drętwienie, osłabienie stopy — mówię to wprost i kieruję do lekarza, zamiast proponować pakiet.
Zajmujemy się tym na miejscu, na tym samym treningu. Terapia manualna i praca na tkankach są częścią współpracy w pakietach L i XL — nie płacisz osobno i nie szukasz wolnego terminu u kogoś obcego. To jest cała praktyczna różnica między trenerem, który jest fizjoterapeutą, a trenerem, który ma numer do fizjoterapeuty.
Zwykle tak, pod warunkiem że obie strony wiedzą o sobie nawzajem. Na życzenie kontaktuję się z Twoim lekarzem albo fizjoterapeutą prowadzącym i układam trening tak, żeby nie kolidował z terapią. Najgorszy scenariusz to dwa niezależne plany, które znoszą swoje efekty.
Półtorej godziny jeden na jeden: wywiad o zdrowiu i trybie życia, badanie postawy oraz zakresów ruchu, pełny trening z korektą techniki, a na koniec rozpisany plan treningowy pod Twój cel i ramy żywieniowe. Plan zostaje Twój niezależnie od tego, czy zdecydujesz się na pakiet. Regularna cena takiego spotkania to 250 zł.
Tak, w każdym pakiecie i bez dopłat. Nie dostajesz sztywnej diety z odważaniem gramów, tylko zasady dopasowane do Twojej pracy i godzin, które da się utrzymać także wtedy, gdy przestaniesz do mnie przychodzić.
Tak, żeby treningi nie rozłożyły się na pół roku i nie straciły sensu. Pakiet S wykorzystujesz w osiem tygodni, pakiet L w szesnaście, pakiet XL w dwadzieścia cztery. Jeśli wypadnie choroba albo dłuższy wyjazd, ważność przedłużam. Wystarczy, że dasz znać.
Karta sportowa pokrywa wejście na siłownię, natomiast sam trening personalny rozliczamy osobno. To standard w każdym klubie, bo trener nie jest częścią abonamentu na obiekt.
Za trzy miesiące i tak będzie grudzień. Pytanie tylko, czy z efektem, którego nie trzeba nikomu tłumaczyć, czy z kolejnym „od poniedziałku”.
Jeden telefon i ustalamy termin. Na pierwszym spotkaniu sprawdzam, jak się ruszasz, i mówię Ci wprost, co da się osiągnąć w Twoim przypadku i w jakim czasie.
Odbieram osobiście, Pon–Sob 8:00–20:00. Poza godzinami napisz, oddzwonię.
Jeśli po pierwszym treningu uznam, że nie jestem właściwą osobą do Twojego celu, powiem Ci to wprost i polecę kogoś, kto się w tym specjalizuje. Wolę stracić klienta niż Twój czas.